KATASTROFA KOLEJOWA MIAŁY 2004

Dnia 2004-01-04 o godz. 1.30 zostaliśmy powiadomieni o katastrofie kolejowej w okolicach miejscowości Miały. Zadysponowano zastęp ratownictwa technicznego.

W czasie dojazdu do Miałów drogą radiową otrzymaliśmy z JRG Krzyż potwierdzenie o katastrofie oraz informację, że zderzył się pociąg osobowy z towarowym. Natychmiast wyjechał drugi zastęp.

Po dojeździe do Miałów skierowaliśmy się do nastawni w kierunku Mokrza. Wskazano nam tam drogę dojazdową do miejsca zdarzenia. Natychmiast przekazałem drogą radiową trasę dojazdu do miejsca katastrofy.

Po przybyciu na miejsce około godz. 1.50 zastałem tam pogotowie z Krzyża oraz policję. Duża liczba pasażerów znajdowała się na zewnątrz pociągu. Nie zaobserwowałem objawów paniki. Wstępnie przekazałem sytuację którą zastałem na miejscu. Większość wagonów z przodu pociągu oraz lokomotywa leżała porozrzucana poza torowiskiem. Poprosiłem o zadysponowanie wszelkich możliwych środków na miejsce zdarzenia.

Lekarze z pogotowia zaopatrywali maszynistę oraz dziecko. Kilku pasażerów wskazało nam miejsce z przodu pociągu gdzie znajdowali się ciężko ranni. Jak się później okazało kobieta oraz mężczyzna. Poleciłem zabrać sprzęt hydrauliczny oraz zestaw PSP R1. Równocześnie wydałem rozkaz o oświetleniu terenu działań.

Poszkodowani znajdowali się po drugiej stronie wagonu pierwszej klasy, który leżał na boku. Wycięliśmy dwa okna po przeciwnych stronach wagonu i w ten sposób dostaliśmy się do poszkodowanych. Na dole pomocy udzielał im jeden z pasażerów który był ratownikiem medycznym. Wprowadził nas w sytuację ogólną na miejscu katastrofy. Oceniał że jest około dziesięciu osób ciężko rannych oraz trzydziestu lżej poszkodowanych. Wszystkie informacje przekazywałem na bieżąco do stanowiska kierowania.

Trzech moich ratowników natychmiast zajęło się poszkodowanymi. Mężczyzna miał objawy odmy oraz tracił przytomność, kobieta była w szoku pourazowym. Przyjęliśmy że mają złamane kręgosłupy oraz inne złamania. Założyliśmy im kołnierze okryliśmy folią a mężczyźnie podaliśmy tlen. Równocześnie poleciłem odnaleźć inne dogodne przejście do ewakuacji rannych.

Przez cały czas pomagała nam grupa pasażerów. Po chwili dotarł drugi zastęp z OSP Wieleń. W tym czasie na miejsce dojechał zastęp z JRG Krzyż. Dowódca polecił nam działać dalej a sami zajęli się przeszukiwaniem dalszych wagonów.

Wyrwaliśmy drzwi wagonu Wars. Musieliśmy usunąć zwały ziemi blokujące drogę. Do poszkodowanych dotarła Pani doktor z pogotowia która potwierdziła domniemaną liczbę poszkodowanych.

Wyznaczyliśmy punkt sprzętowy na którym zgromadziliśmy sprzęt niezbędny do działań. Reszta strażaków zajęła się przeszukiwaniem pozostałych wagonów. Na miejsce docierały następne karetki pogotowia. Lekarze zarządzili ewakuację rannych. Ułożyliśmy ich na deskach i wynieśliśmy do karetek.

Po przybyciu zastępu z JRG Czarnków przekazałem dowodzenie.

Otrzymaliśmy rozkaz ponownego przeszukania wagonu sypialnego oraz wagonu pierwszej klasy. Następnie zajęliśmy się odszukaniem i wyniesieniem butli z gazem z wagonu Wars. Przeszukiwaliśmy również teren wokół wagonów oraz zagajnik brzozowy.

W tym czasie grupa strażaków pozostałych w Wieleniu rozpoczęła tworzenie punktu przyjęć dla pasażerów. Jedna z aptek miejskich dostarczyła materiałów opatrunkowych, panie farmaceutki oraz jeden lekarzy wyrazili gotowość pomocy. Na miejsce docierały autobusy gdzie przewodnikami byli strażacy z Wielenia. Pomagaliśmy również w organizacji punktu przyjęć w szkole w Miałach.

Na miejscu zdarzenia braliśmy udział w ewakuacji pasażerów. Przez cały czas zapewnialiśmy oświetlenie miejsca katastrofy. Działania zakończyliśmy o godz. 10.00.

W czasie trwania akcji ratowniczej o zdarzeniu poinformowany został Burmistrz Wielenia Pan Zbigniew Stochaj, który osobiście dotarł na miejsce zdarzenia. Wyznaczył miejsca ewakuacji oraz zorganizował środki transportu.

z-ca naczelnika OSP Wieleń

Dominik Dembski

« 1 z 2 »